Zaczynam od nowa. Chcę tego, jeszcze bardziej niż poprzednio. Znów na mojej ręce pojawiła się "red bracelet". Przypomina mi o co walczę. Jestem z siebie dumna.
Moje codzienne żywienie jak na razie wygląda ok. Zero kalorycznych rzeczy. Śniadanie mini płatki, obiad lekki, czasem kolacja.. no i lekkie pieczywo.. jak na razie może i to dużo, ale będzie coraz mniej.. mam nadzieję. W końcu trzeba się pozbyć kilku kilogramów, lato się już zbliża, bo nie wiem czy mogę powiedzieć, że wiosna.
Co do zdjęcia zauważyłam, że tak mam więc chyba jednak jestem pro..BĘDZIE LEPIEJ, MUSI BYĆ.. mam nadzieję, że tym razem wytrzymam. Ostatnio nie układa mi się z chłopakiem, tak więc jest to też jakaś motywacja. Szczególnie zabolało jak miał na wygaszaczu dwie ładne, (chude) dziewczyny.. też muszę taka być, BĘDĘ.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz